Art stations fundation - by Grażyna Kulczyk


towarzystwo gimnastyczne obcojęzyczność

kreacja 
Natalia Draganik/Joanna Lesnierowska

wykonanie 
Natalia Draganik, Wiola Kenczyńska, Joanna Leśnierowska, Agnieszka Piotrowska

scenografia 
Mariusz Szmytkowski

muzyka 
Mauricio Takara 

światła 
Daniel Adamski

dźwięk 
Łukasz Kędzierski

czas trwania 
65 minut

Towarzystwo Gimnastyczne to kolektyw artystyczny działający w Poznaniu od 2003 roku. Zespół pragnie unikać wszelkich generalizacji gatunkowych. Wprawdzie w swojej pracy wykorzystuje głównie szeroko rozumiane techniki tańca współczesnego, jednak nadrzędnym jego celem jest dobór takich środków wyrazu, które za każdym razem najlepiej odpowiadają treści przedstawienia.

Pierwszy spektakl Towarzystwa - Whatever you wish - był swego rodzaju manifestem programowym grupy i w autoironicznej formie dyskutował potoczne rozumienie tańca współczesnego jako gimnastyki (co koresponduje zresztą z nazwą zespołu). Przedstawienie spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności i odbiło szerokim echem w krajowej prasie. Whatever you wish zaprezentowano m.in. na festiwalu Malta 2004, Gdańskiej Korporacji Tańca (2004), w Starym Browarze, a w marcu 2005 został zaproszony Teatru Narodowego w Warszawie w ramach programu plusy tańca.

Najnowszy projekt towarzystwa gimnastycznego – spektakl Obcojęzyczność - próbuje zgłębiać problem szeroko pojętej alienacji. Punktem wyjścia do pracy nad spektaklem stało się pytanie, co powoduje, że tak często czujemy się wyobcowani z otaczającej rzeczywistości, społeczeństwa, swego ciała… ? Zespół poszukuje odpowiedzi poprzez serie wizualnych poetyckich obrazów i oryginalny język ruchowy tworzony w oparciu o techniki tańca fizycznego, który odrzucając powierzchowną estetykę i dekoracyjność tańca, wydobywa z ruchu maximum cielesności - szczególną organiczność i surową energię. Istotnym elementem projektu jest także wykreowanie przestrzeni dla tańca, która w znaczący sposób determinuje działania wykonawców podobnie jak na nasze zachowania i odczucia wpływa otaczającą nas rzeczywistość – kultura pop-obrazu i atakująca ze wszystkich stron sztuczność i teatralizacja codziennego życia.

Whatever you wish (czyli Cokolwiek chcesz) to przedstawienie bezczelne i brawurowe, balansujące na granicy ekshibicjonistycznego obnażenia aktorów (aktorek) i konkursowego wprost wygłupienia widzów. Ale balans jest nader fascynujący, bo na jego straży stoją duża inteligencja i jeszcze większe poczucie humoru (mocno zaprawione autoironią).

To przedstawienie o przedstawieniu – specyficznym, bo tanecznym. Co to jest taniec współczesny? Kto to jest choreograf? Jak powinna wyglądać tancerka? Czym jest ruch? Odpowiedzi na te pytania padają z offu – udzielają ich widzowie i tancerze. Rozbrajająca szczerość miesza się w nich z głupotą, niekompetencją, bełkotem, zlepkami i zgęstkami bezmyślnych kalek... Wszystkie powodują chóralne wybuchy śmiechu na widowni, bo trafiają w punkt, w sedno. Opisują świadomość (nie-świadomość?) tancerzy-pasjonatów krążących od kursu do kursu, od projektu do projektu, oraz ich widzów, coraz szerzej otwierających oczy ze zdziwienia (nabranych albo wybranych). Konkluzje bywają rozbrajające: najwięcej mówi taki spektakl, który nic nie mówi, nie ma choreografa – jest tylko hip-hop.... Górnolotne wywody metodologiczno-ideologiczne pointują przyłapane na gorącym uczynku wyznania – a, tak nam to jakoś samo wyszło.

Tymczasem na scenie pięć dziewczyn siedzi na krzesłach wokół podłogi do tańca. To wizja jak z koszmarnego snu – zaraz się zacznie: jak dziesiątki już razy będą się przetaczać, skakać, wirować, wyginać...i nic z tego nie wyniknie.

A tu niespodzianka! Bo oto na naszych oczach dokonują się kolejne wariacje na temat ruchowej układanki: równo, głupio, śmiesznie...aż do finałowego zatracenia się w wariacki, agresywnym tańcu (a to cały czas ta sama sekwencja ruchowa!). Oto piękne solo tańczone z zawiązanymi oczyma przez Natalie Draganik (autorkę choreografii całości) Oto elementarz tańca dotyczący przestrzeni, czasu, gestu, znaczenia...I hasło klucz: komunikacja. (...)

E. Obrębowska- Piasecka, „Gazeta Wyborcza” (22-23.11)

Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników tańca: aktywnych (tańczących) i pasywnych (oglądających). Przewrotny auototematyzm, ironia, pastisz, inteligentny dowcip - to wielkie atuty przedsięwzięcia (...)

E. Obrębowska- Piasecka, „Gazeta Wyborcza” (28.11.2003)

Whatever you wish to debiut piątki poznańskich tancerek. (…) zgodnie z tytułem, dostajemy to, czego tylko sobie życzymy. Spełniając nasze zachcianki, podlewają je jednak ironicznym komentarzem. Wieńczą zaś swe dzieło kompletnym chaosem. Ta niby nieuporządkowana struktura przedstawienia – de facto, drobiazgowo przemyślana całość. Whatever you wish – celna kpina, grad igieł wyrzucony w widownię.

Bartłomiej Miernik, „Teatr”. Grudzień 2003

www.towarzystwogimnastyczne.com